Oparzenia termiczne u dzieci

Zimowe oparzenia

Zima ociąga się nieco, ale niewątpliwie nadciąga – kaloryfery grzeją na całego, śniegowce odkurzone, kombinezony wyprane, czapki i szaliki w gotowości bojowej i tylko rękawiczki notorycznie nie do pary… Przed zimnem zabezpieczamy skórę na buziach naszych dzieci odpowiednio tłustym kremem, wychodząc na zewnątrz ubieramy wierzgające potomstwo na cebulkę, a wracając z zimnego spaceru robimy wszystkim gorącą herbatę – z cytryną, nie z cebulką. Teraz łatwiej niż zwykle o przeziębienia i… oparzenia.

Oparzenia są najczęstszymi wypadkami domowymi z udziałem dzieci. Przydługie jesienno – zimowe wieczory wypełniamy zabawami z dziećmi, czytaniem, sprzątaniem i prasowaniem. Robiąc sobie kolejną gorącą herbatę z cytryną musimy jednak pamiętać, że podczas gdy my będziemy się nią delektować –  nasze dzieci mogą się nią po prostu oparzyć. Większości wypadków z wrzątkiem to skutek niedopilnowania maluchów przez rodziców. Aby nie dopuścić do oparzeń pamiętajmy, aby absolutnie nie zostawiać dzieci bez opieki w kuchni (zwłaszcza podczas użytkowania kuchenki, gotowania posiłków lub ich studzenia na kuchennym blacie). Do wypadku bardzo często dochodzi podczas wykonywania przez nas zwykłych domowych czynności – bądźmy więc bezwzględni i poprośmy dzieci o opuszczenie kuchni podczas np. odcedzania ziemniaków, czy przelewania rosołu do wazy. Wszelkie gorące napoje stawiajmy zawsze poza zasięgiem małych rączek. Jeżeli kręcą się wokół nas nasze dzieci – kubek świeżo zaparzonej kawy lub herbaty będzie niebezpieczny również w naszych rękach, bo przecież nigdy nie wiemy kiedy dziecko postanowi rzucić się na nas w przypływie czułości. Najczęstszymi źródłami poparzeń termicznych są właśnie gorące płyny (mleko, zupa, wrzątek), para wodna i płomienie.

Jeżeli już dojdzie do wypadku – musimy wiedzieć jak udzielić dziecku pierwszej pomocy. Zadbajmy więc o zdobycie takiej wiedzy np. na kursach z pierwszej pomocy dla rodziców lub zapoznajmy się z fachowymi instrukcjami dostępnymi w Internecie. Pierwszą czynnością, którą musimy wykonać jest odizolowanie dziecka od źródła poparzenia (najczęściej oznacza to zdjęcie zalanego ubrania) i schłodzenie oparzonego miejsca. Dalsze postępowanie jest uzależnione od stopnia poparzenia. Nie wahajmy się wezwać pogotowia w cięższych przypadkach.

Drobne poparzenia, spowodowane nadmierną ciekawością dziecka, które wskazującym paluszkiem eksploruje otoczenie – możemy leczyć w domu. Na oparzenia niewielkiej powierzchni skóry  stosujemy odpowiednią przeciwzapalną maść na oparzenia (w razie jakichkolwiek wątpliwości należy skonsultować się z pediatrą).

Trzymajmy się ciepło, ale bezpiecznie – z dala od potencjalnych źródeł oparzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.