Pierwsza kąpiel noworodka

Wspomnienie pierwszych kąpieli

Trafiłam ostatnio w sieci na cudowny kilkunastominutowy film. Cichy, spokojny, pełen delikatności, czułości i… wody. W rolach głównych wystąpili: noworodek i dłonie położnej, a scenariusz zakładał, że owe dłonie będą po prostu myć dziecko. Nuda? Teoretycznie kąpiel to czynność tak podstawowa, że nie ma co się nad nią roztkliwiać, ani rozwodzić. Teoria bierze jednak w przysłowiowy łeb, gdy kąpiemy małego człowieka, nasze dziecko…

Bardzo dobrze pamiętam pierwsze kąpiele naszych córek, z wszelkimi niemal szczegółami. Wspomnienia są tak wyraziste, że niemal czuję zapachy, które im towarzyszyły, dotyk i całe mnóstwo emocji. Pierwsza kąpiel często jest prawdziwym wyzwaniem dla początkującego rodzica, bo przecież możemy zalać małe oczy i uszy oraz perkaty nosek (nic się nie stanie pod warunkiem, że używamy odpowiedniego kosmetyku), zmoczyć kikut pępowiny (można!), bo noworodek może się przeziębić i przestraszyć (zadbajmy o odpowiednią temperaturę wody i powietrza w pomieszczeniu), bo noworodka trzeba odpowiednio trzymać (pod pleckami i pod pachą, główka na przedramieniu)…

U nas pierwsze kąpiele odbywały się zawsze przy ogromnym udziale taty – to mąż trzymał nasze córeczki w wodzie, a ja dawałam sobie czas na oswojenie wszystkich strachów. Później było już z górki.

Pierwsza kąpiel drugiej córki była wyjątkowa, bo wyjątkowego mieliśmy pomagiera – starsza córka miała wówczas 3,5 roku i koniecznie chciała nam asystować. Zgodziliśmy się oczywiście, co zaowocowało: zalaną łazienką, trzema mokrymi ręcznikami oraz mnóstwem śmiechu i wzruszeń. No i wszyscy musieliśmy się przebrać, a następnego dnia kupić nowy płyn do kąpieli noworodka, bo pierwsza córka była łaskawa wylać całą zawartość za jednym zamachem – córka druga nie ucierpiała.

A skoro jesteśmy przy płynach – jakiego Wy używacie do kąpania dzieci? My stawiamy na TEN – ma ponad stuletnią tradycję i formułę „no more teras”. Starsza córka potwierdza istnienie formuły i nie płacze, mimo że często chlapnie sobie w oczy wodą z kosmetykiem, bo pluskać się uwielbia. Obie córki mają raczej suchą skórę (po mamusi) – ważne jest więc dla mnie, żeby produkt, którego używamy do mycia był nawilżający i hipoalergiczny, posiadał neutralne pH i zawierały oliwkę.

Do kąpieli marsz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.