Dziecko i pies, czyli przyjaźń

Ukochany „sierściuch”

Dzieci uwielbiają zwierzęta, zwłaszcza małe dzieci – małe zwierzęta. Być może to jakieś ponadgatunkowe porozumienie młodych dusz. Czy warto mieć zwierzę w domu, w którym jest również dziecko? Warto! Dlaczego? Bo zwierzę to dla dziecka pierwszy prawdziwy przyjaciel, towarzysz zabaw entuzjastycznie reagujący na szalone pomysły, z radością poddający się pieszczotom i z uwagą (zwierzęcą) wysłuchujący tajemnic…

Jakiś czas temu rozbrzmiało w naszym domu stanowcze żądanie: „mamo, chcemy sierściucha!”. Pod hasłem „sierściuch” krył się kotek lub piesek, ewentualnie świnka morska. Przedyskutowaliśmy sprawę najpierw z mężem (zgadzając się między sobą, że zwierzak w domu to faktycznie dobry pomysł), a następnie z dziećmi. Chcieliśmy mieć pewność, że znają zasady bezpieczeństwa, wiedzą jak się zachowywać względem zwierzaka, jak go dobrze traktować i dbać o zaspokajanie jego potrzeb. Porozmawialiśmy o obowiązkach i o tym, że z pewnością będziemy je musieli między sobą podzielić.

Miałam tylko jedną obawę – potencjalne uczulenie na sierść u dziecka. Skóra dzieci jest wrażliwa, a ja codziennie troszczę się o to, by skóra córek była odpowiednio pielęgnowana, używamy dobrych kosmetyków, porządnie nawilżających i zapewniających ochronę. Nie ryzykuję również prania ubranek dziecięcych w zwykłym proszku – piorę je zawsze oddzielnie, w proszku spełniającym rygorystyczne wymogi i dedykowanym właśnie dziecięcej skórze. Nie chciałabym więc, aby ów mający się pojawić „sierściuch” wpłynął negatywnie na kondycję skóry moich dzieci.

Przeczesałam Internet, skonsultowałam się z zaprzyjaźnioną panią dermatolog i dowiedziałam się, że  jeżeli planujemy przygarnąć do domu zwierzaka – trzeba liczyć się z tym, że będzie trochę więcej prania (sierść osadza się na ubraniach domowników i pozostając w bliskim kontakcie ze skórą może ją podrażniać – trzeba więc prać częściej, zwłaszcza dziecięce rzeczy) i odkurzania.  Należy również bacznie obserwować skórę dziecka, zwłaszcza w pierwszych dniach i tygodniach po przyjęciu pod dach czworonożnego lokatora. Dowiedziałam się też, że częściej zdarzają się uczulenia na sierść świnek morskich i kotów niż na sierść psów.

Nad moimi około alergicznymi obawami przeważyły plusy: zwierzę w domu pozytywnie wpływa na rozwój emocjonalny dziecka, uczy tolerancji, odpowiedzialności, uspokaja, rozwija wrażliwość i empatię…

Od tygodnia mieszka z nami piesek. Wabi się… Sierściuch!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *