Odrabianie zadań dowmowych razem z dzieckiem nie powinno zajmować nam zbyt dużo czasu, trzeba jeszcze się pobawić!

Uczniowski plan dnia

Słychać coraz więcej głosów na temat nadmiernego obciążenia dzieci zadaniami domowymi. I po miesiącu nauki mojej drugoklasistki stwierdzam, że… coś w tym jest. Lekcje w szkole kończą się zazwyczaj około 13 (mamy to szczęście, że nasza wiejska szkoła pracuje w systemie jednozmianowym!), do godziny 15 dziecko zjada obiad i odpoczywa, a po 15 – siada do odrabiania zadań…

Byle zapełnić zeszyt i ćwiczenia

Zmęczony uczeń to uczeń mało efektywny i smutnyWiele z tych zadań to rzeczy, których nie zdążyli zrobić z nauczycielką w szkole i mam wrażenie, że trzeba je zrobić tylko po to, by ćwiczenia były wypełnione w stu procentach. Mamy więc przepisywanie, wypełnianie tabelek, rysowanie ilustracji, kolorowanie… Do tego dochodzi język angielski, nad który wypadałoby poświęcić nieco więcej czasu i utrwalić nowe słówka, poćwiczyć budowanie zdań. Córka jest sumienna i wszystkie zadania chce mieć zrobione ładnie i starannie – spędza więc nad tym minimum godzinę, rzadziej dwie. I to jeszcze nie byłaby tragedia, ale przecież uczeń drugiej klasy musi jeszcze obowiązkowo codziennie poczytać (najlepiej pół godziny), żeby tę bezcenną umiejętność poćwiczyć, przydałoby się również chwilę pododawać i poodejmować (choć to na szczęście można upchnąć w zabawie w sklep)… A czas na zabawę i rozwijanie zainteresowań?

Czas wolny!

Zajęcia dodatkowe powinny wspierać pasje dziecka i po prostu cieszyćCzas wolny ucznia kurczy się do minimum jeśli zapiszemy go na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe, choćby język angielski (to w którymś momencie konieczność – w samej szkole, w ciągu dwóch godzin lekcyjnych w tygodniu, dziecko nie nauczy się zbyt wiele). Być może uczeń wykazuje już jakieś konkretne zdolności, ma jakiś talent lub zainteresowania, które chciałby rozwijać: balet, karate, pływanie? Warto byłoby wesprzeć jego mocne strony… Dbajmy o to, by nasze dziecko nie zostało przeciążone na pierwszym progu swojego życia – możemy bowiem osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego i zamiast pełnego zapału ucznia będziemy mieć zniechęconego i przemęczonego dzieciaka, bez sił na zabawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.