Zaplatanie warkoczy to sztuka, którą warto opanować - są wygodne i efektowne

Sztuka zaplatania warkoczy

Moje córki mają piękne, gęste i długie włosy. I wszystko by było świetnie, gdyby nie fakt, że moje fryzjerskie zdolności kończą się na zrobieniu końskiego kucyka oraz najprostszego warkocza (maksymalnie dwóch). Tymczasem moje córki mają z wiekiem coraz większe wymagania, a ja z wiekiem jestem… coraz bardziej ambitna. A zatem: czas na naukę zaplatania włosów!

Tradycyjne warkocze angielskie są ekstremalnie łatwe do zrobienia i ekstremalnie wygodne do noszeniaZaplecione włosy to przede wszystkim ekstremalna wygoda: eksplorowanie świata w warkoczach jest bezpieczne i komfortowe, włosy nie wpadają do oczu, nie oblepiają czoła i karku, nie straszny im wiatr i deszcz, ani żadna forma aktywności fizycznej. A ponadto są po prostu urocze i dziewczęce.

Co można zapleść na głowie dziecka (i nie tylko!)?

WARKOCZ ANGIELSKI. To ten najprostszy, który umiem zapleść nawet ja! Trzy pasma włosów przekładane naprzemiennie, zgodnie z zasadą: prawe i lewe pasmo nad środkowym.

WARKOCZ HOLENDERSKI. To po prostu odwrócony warkocz angielski. Zaplata się go również z trzech pasm włosów, przy czym zasada jest taka: prawe i lewe pasmo przekładamy pod środkowym. Niewielka zmiana, a efekt oryginalny.

WARKOCZ LINA. To warkocz zaplatany z… dwóch pasm! Teoretycznie nie do zrobienia, a praktycznie – łatwy! Dzielimy włosy na dwa pasma i każde z nich skręcamy wokół jego osi – ważne, by oba były skręcone w tę samą stronę (np. zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Teraz łączymy oba pasma i skręcamy je ze sobą, ale w przeciwną stronę (czyli np. w przeciwną stronę w stosunku do ruchu wskazówek zegara). Teoretycznie proste, a praktycznie…? Dałam radę!

Dwa w jednym, czyli francuz przechodzący w kłos - to jest wyzwanie!WARKOCZ FRANCUSKI. Czyli: „jak to, nie umiesz zapleść francuza?!”. No nie umiem, ale…  chcę się nauczyć! Idealnie zapleciony warkocz francuski wymaga idealnie rozczesanych i wygładzonych włosów. Gdy te dwa warunki są spełnione należy zebrać pasmo włosów na czubku głowy (profesjonaliści mogą oczywiście zacząć zaplatanie francuza w dowolnej części  głowy, ale to post dla amatorów mojego pokroju przecież!), podzielić je na trzy części i przełożyć pasma jeden lub dwa razy – tak jak w tradycyjnym warkoczu angielskim. Zaplatanie warkocza polega na precyzyjnym dobieraniu niewielkich pasm z boków do każdego zewnętrznego pasma warkocza głównego. Sama zasada zaplatania jest taka jak w warkoczu angielskim: prawe i lewe pasmo (z dobieranką) przekładamy nad środkowym. Może się uda…

WARKOCZ KŁOS. To warkocz dla cierpliwych i zaawansowanych (czyli jeszcze nie dla mnie). Kłosa można zapleść w dowolnym miejscu głowy – wystarczy podzielić włosy na dwie równe części, a następnie postępować zgodnie z zasadą: z zewnętrznej strony pasma lewego wydzielamy niewielki kosmyk i przekładamy go górą do prawego pasma, potem z zewnętrznej strony lewego pasma wydzielamy niewielki kosmyk i przekładamy go górą do lewego pasma i tak… aż do skutku.

Dajcie znać jak Wam poszło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.