Najlepsze dla zdrowia dziecka jest szybkie zwalczenie infekcji - lek przeciwzapalny i przeciwgorączkowy, syrop na suchy kaszel i... domowy rosół. Nie posyłajmy chorych dzieci do placówek!

Syrop na suchy kaszel i… marsz do przedszkola!

Każdej jesieni kończy się w internecie tzw. sezon ogórkowy i zaczynają się cykliczne batalie o… Początek roku szkolnego już za nami, a przełom października i listopada to ten okres, w którym nasze dzieci zaczynają kichać, prychać i kaszleć. I jak co roku w parentingowych kręgach internetowych króluje temat posyłania do przedszkola chorych dzieci. Przedszkolanki coraz częściej mówią o sytuacjach, w których rodzice faszerują dzieci lekami przeciwgorączkowymi, podają syrop na suchy kaszel lub kaszel mokry (w zależności od okoliczności), zakrapiają uszy i nosy, a następnie odstawiają dziecko do placówki licząc na to, że maluch się nie wygada. Maluchy jednak wygadują się często i gęsto przychodzi się tłumaczyć rodzicom… 

Takie czasy…

Katar i kaszel to dwa wystarczające powody, by zatrzymać dziecko w domu i skonsultować się z pediatrąRodziny coraz rzadziej funkcjonują w wielopokoleniowych domach, w których zawsze znajdował się ktoś gotów pomóc rodzicom w opiece nad dzieckiem. Ponadto babcie i dziadkowie (czyli instytucje, które do tej pory najbardziej wspierały młodych rodziców) coraz częściej pracują zdecydowanie dłużej niż to miało miejsce jeszcze jedno, czy dwa pokolenia wcześniej. Niewiele rodzin może sobie pozwolić na zatrudnienie opienkunki i równoczesne opłacanie czesnego w przedszkolu. Gdy więc przychodzi co do czego, czyli dziecko rozkłada przeziębienie, a my mamy nad głową niezbyt wyrozumiałego szefa – stajemy niemal pod murem: posłać chore dziecko do placówki, czy narazić się szefowi biorąc kolejne L4? Wybór nie jest łatwy, choć przecież powinien taki być – najważniejsze jest nasze dziecko, szefa możemy zawsze zmienić!

Pediatrzy ostrzegają!

Chore dziecko zaraża w przedszkolu inne dzieci - również te, które infekcje mogą przejść dużo ciężej niż maluch, od którego zaczęła się infekcjaPediatrzy (zwłaszcza ci młodsi, sami będącymi rodzicami maluchów) doskonale wiedzą, że pogodzenie bycia rodzicem chorego dziecka z byciem doskonałym  (lub choćby wystarczająco dobrym!) pracownikiem jest w obecnych czasach coraz trudniejsze. Podkreślają jednak, że posyłanie do przedszkola czy szkoły chorego dziecka może okazać się decyzją brzemienną w skutkach – zamiast zwykłego przeziębienia, czy niegroźnej infekcji górnych dróg oddechowych, może skończyć się na poważnym, nawet kilkutygodniowym chorowaniu i leczeniu powikłań. Rozsądniejszym i bardziej opłacalnym (biorąc pod uwagę różnorakie względy ekonomiczne) jest zwalczenie infekcji w zarodku, wspomożenie odporności malucha i niedopuszczenie do tzw. „przechodzenia choroby”, z której rozwinie się coś znacznie poważniejszego. Leki przeciwzapalne, syrop na suchy kaszel dla dzieci (np. Pelavo syrop) lub syrop na kaszel mokry dla dzieci, dobra dieta i odpowiednie nawodnienie organizmu – to najkrótsza droga do zdrowia.

Poza tym nasz chory maluch zaraża inne dziec, a rodzice tych dzieci są pewnie w podobnej do naszej sytuacji. Pamiętając więc o porzekadle: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie – dajmy dobry przykład innym i zatrzymajmy chore dziecko w domu na kilka dni. Wymieniajmy się pomysłami na skuteczne zwalczanie chorób (polecając sobie choćby syrop na suchy kaszel) a nie zarazkami! A co z szefem? Szefa sprowadźmy na ziemię, przypominając mu, że przecież sam kiedyś był dzieckiem i pewnie zdarzało mu się chorować…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.