Warto kształtować odpowiedni stosunek do pieniędzy od najmłodszych lat

Różnijmy się rozsądnie

Wczesne dzieciństwo to taki okres w życiu człowieka, w którym poziom szczęścia w żadnej mierze nie zależy od ilości posiadanych pieniędzy (o ile oczywiście nie brakuje ich na zaspokajanie podstawowych potrzeb!). Dopiero maluch stykający się z rówieśnikami w szkole (czasami już w przedszkolu) zaczyna kontemplować różnice: bo jedno dziecko ma plecak z modnymi postaciami z bajek, a inny jedynie gładki tornister po starszym rodzeństwie. Jedne dziewczyny ubrane są w eleganckie sukienki, z dobranymi pod kolor butami i spinkami, a inne biegają w spodniach dresowych i t-shirtach użytkowanych wcześniej przez brata i kuzynkę. Różnią się okładki zeszytów, śniadaniówki i ich zawartość…

Różnice są OK

Dzieciństwo powinno być po prostu szczęśliwe, bez względu na stan portfela rodzicówJednym z zadań rodziców jest pokazanie dziecku, że różnice są OK. Nie mamy na nie wpływu, powinniśmy je szanować i akceptować. Nie chodzi bowiem o to, by nagle ujednolicić absolutnie wszystko, by zacząć odmawiać dziecku pewnych rzeczy (mimo że wcześniej je dostawało) w imię źle pojętej sprawiedliwości, czy równości. Chodzi raczej o to, by dziecko mało świadomość istnienia różnic, ale by jednocześnie czuło, że te różnice tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia.

I co z tego?

Ciekawym sposobem na radzenie sobie z różnicami jest postawa: „i co z tego?”. Uniwersalność tego pytania ułatwia radzenie sobie z sytuacjami, w których kolega lub koleżanka przechwalają się posiadanymi nowościami, albo kiedy zachwyt innych dzieci np. nad nowym plecakiem dochodzi do granic absurdu. „I co z tego?” zamyka temat. Bo cóż z tego wynika, że mamy różne plecaki, ubrania i gadżety? Nic, absolutnie nic. Dalej tak samo wspinamy się na drzewa, biegamy za piłką i robimy wianki z polnych kwiatków.

Świadomy konsument

Świnka skarbonka to dobry pomysł dla dzieckaJeżeli nasza dobra sytuacja materialna pozwala nam na rozpieszczanie dziecka – róbmy to, ale w granicach zdrowego rozsądku. Nasze dziecko nie musi mieć każdej reklamowanej zabawki! Uczniowi możemy już wytłumaczyć jak działają reklamy i cała ta marketingowa machina. Przed każdym droższym zakupem przemyślmy wszystkie za i przeciw, przeanalizujmy sposoby użytkowania (zabawy) danej rzeczy, jej trwałość – faktycznie będzie ciekawa i spełni nasze oczekiwania? Uczmy szanowania posiadanych rzeczy i oszczędzania pieniędzy. Nade wszystko jednak pokażmy, że żadna rzecz nie zastąpi relacji z drugą osobą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.