Zimowe szaleństwo na stoku dla całej rodziny to świetny i zdrowy pomysł

Polisa na szczęście i nieszczęście

Dwa razy w roku staramy się wyjechać z dziećmi na urlop. Zawsze wszystko jest starannie zaplanowane, jedziemy do sprawdzonego ośrodka, sprawdzonym na przeglądzie samochodem, z zapasem ubrań, leków i plastrów… Nigdy jednak (choć w obecnych czasach wstyd się do tego przyznać!) nie wykupywaliśmy na podróż polisy ubezpieczeniowej. Historia naszego bliskiego sąsiada kazała nam się na tym faktem pochylić…

Wyjazd dopięty na ostatni guzik

Spakowani? Przygotowani! Można ruszać... ku zimowej przygodziePan Zdzisław zaplanował zimowy urlop w  Alpach. Nie byłoby w tym pewnie nic nadzwyczajnego, gdyby nie kilka faktów z życia Pana Zdzisława: rzadko wyjeżdżał na urlop (nigdy w zimie), rzadko uprawiał sporty (ze sportów zimowych to… bałwana potrafił ulepić)  i nigdy nie był za granicą. Czegóż się jednak nie robi dla rodziny! Zaplanował więc, że spędzą 12 wolnych dni (po Świętach) w pięknych górach i przygotował się do tej podróży życia bardzo skrupulatnie. Nie poprzestał jednak na przygotowaniu pojazdu, wyposażeniu rodziny w ciepłe ubrania oraz potrzebne sprzęty – poszedł krok dalej i kupił ubezpieczenie dla podróżnych.

Gdyby nie ten czarny kot…

Malownicze mieścinki z majestatycznymi górami w tle to idealne miejsce na wypoczynekWyjechali zgodnie z planem (rano) i zgodnie z planem dojechali na miejsce (wieczorem). Ośrodek narciarski był piękny, widok na góry zapierał dech w piersiach.  Zjedli pyszną kolację planując kolejne dni i przekomarzając się kto i co sobie stłucze podczas nauki jazdy na nartach. Pan Zdzisław czuł się szczęśliwy, objął żonę i wyszli z restauracji udając się w kierunku swojej kwatery… Nagle zza budynku wyskoczył czarny kocur. Pan Zdzisław tak się przestraszył, że aż podskoczył  pociągając za sobą żonę i razem zatańczyli na śliskim chodniku kończąc piruety głośnym i bolesnym upadkiem. Skończyło się zwichniętych obojczykach: prawym u Pana Zdzisława i lewym u jego żony. Polisa, którą wykupił sąsiad przewidywała szeroką pomoc w razie takich losowych zdarzeń i zwrot sporej części kosztów (m.in. za niewykorzystane skipassy).

Zdrowia sąsiedzie, a my zastanowimy się nad ubezpieczeniem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.