Pielęgnujemy rytuały

Każdy z nas pielęgnuje jakieś swoje rytuały. Są one symboliczną kolejnością czynności, słów lub zdarzeń, które poprzedzają osiągnięcie jakiegoś celu. Co ciekawe cel wcale nie musi wprost i w sposób oczywisty wynikać z tych rytuałów. I dobrze, bo nie o to w rytuałach chodzi – ich zadaniem jest raczej uspokojenie, wyciszenie, otwarcie się na ów cel, spokojne doprowadzenie do niego… Moment, w którym zaczynamy rytuały wykonywać mechanicznie i automatycznie – stają się nawykami. Lubimy nasze nawyki, dają nam poczucie bezpieczeństwa, są symbolicznym gwarantem stałości i niezmienności rzeczy mniejszych lub większych, ale… zawsze ważnych.

Nasze dorosłe rytuały

Poranny rytuał większości dorosłych?Poranna kawa!Pierwszy i praktykowany przez większość znanych mi pełnoletnich ludzi to… poranna kawa. Najczęściej nie jest nam obojętna kolejność czynności, które wykonujemy przybliżając się do filiżanki z aromatycznym napojem. Najpierw szlafrok, potem włączenie radia, następnie przygotowanie ekspresu i wyszukanie tego jedynego kubka, w którym kawa smakuje jak w żadnym innym, odmierzenie idealnych proporcji wszystkich dodatków, ulubione miejsce w domu, gazeta… Ja tak mam, a Wy? Lubię tę powtarzalność a fakt, że każdy dzień rozpoczyna się w ten sam sposób daje mi poczucie stabilności.

Rytuały dla dzieci

Spokojny sen dziecka zapewnią nam stałe rytuały go poprzedzająceRytuały mają ogromne znaczenie w życiu dzieci – posiłki zjadane o mniej więcej stałych porach, poprzedzone myciem rączek, rozkładaniem ulubionych talerzyków i kolorowych sztućców; bajki oglądane zawsze po śniadaniu, spacer, który odbywa się zawsze po obiedzie… To wszystko gwarantuje im poczucie bezpieczeństwa i pomaga odnaleźć się w codzienności. Sen niemowlaka to najlepszy dowód na to, że rytuały mogą łagodnie i skutecznie prowadzić do celu. Zanim odłożymy malucha do łóżeczka: kąpiemy go, masujemy i wyciszamy np. nucąc kołysankę – ważna jest atmosfera, to samo miejsce, te same zapachy (choćby kosmetyków) i dotyk. Sen przychodzi wówczas niemal… sam. Zieeeeeew!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.