W co i jak spakować dziecko na wakacje - oto kilka rad

Pakujemy dziecko na wakacje – część I

Ręka do góry, kto lubi pakowanie? No właśnie… Nikt, albo prawie nikt. To już lepsze jest rozpakowywanie, prawda? Spakowanie dziecka na wakacje to zajęcie, które może mocno nadwyrężyć naszą psychikę. Mamy bowiem świadomość, że wszystko, czego zapomnimy włożyć do torby lub walizki – będzie właśnie tym, czego nasze dziecko będzie najbardziej potrzebować. Pewnie, że większość rzeczy można dokupić na miejscu, ale to podniesie koszt urlopu. Co, jak i do czego spakować, żeby nie zwariować? 

Walizka lepsza niż torba!

Walizka w kształcie smoka? Idealna dla wielbicieli zielonych stworówW początkowym okresie życia dziecka – jego rzeczy pakujemy do wspólnej walizki lub dowolnej torby. Jednak, gdy nasz maluch przestaje być maluchem, a zaczyna być dużym dzieckiem, które chce partycypować w pakowaniu – czas na wyposażenie go w jego własną walizkę. Na co zwrócić uwagę?

  • najlepsze będą te o maksymalnych rozmiarach bagażu dopuszczalnego jako ten podręczny w samolotach, odpowiednie wymiary to te oscylujące w okolicach: 30x20x50;
  • dobry materiał to ten powleczony warstwą PCV – będzie go można łatwo oczyścić podróżniczych zabrudzeń, a walizce oraz jej zawartości nie zaszkodzi ani deszcz, ani śnieg;
  • dobry design to ten, który spodoba się naszemu dziecku – zaproponujmy mu więc 2-3 walizki do wyboru (zgodne z naszymi wymaganiami i mieszczące się w walizkowym budżecie) i pozwólmy podjąć decyzję;
  • zwróćmy uwagę na dodatkowe przegródki – powinno być ich kilka (ale nie za dużo!), wystarczy jedna wąska kieszeń zewnętrzna, w której będzie można schować coś, do czego dziecko będzie miało łatwy dostęp oraz 2-3 przegrody wewnętrzne, które ułatwią utrzymanie porządku w walizce;
  • Nowością są walizki na 4 kółkach, które z łatwością udźwigną również nasze dziecko - maluch może spokojnie na niej usiąść jeżeli nie chcemy swojej zguby – wybierzmy walizkę łatwą w obsłudze, z której dziecko bez problemu wysunie rączkę, a następnie również bez problemu – pociągnie ją po płaskiej nawierzchni. Jeżeli kupimy walizkę bez kółek (lub z kółkami kiepskiej jakości) – biada nam! Będzie to bowiem oznaczało, że w będziemy musieli ciągnąć lub nieść swoje walizki lub torby, a także piękne, kolorowe walizki naszych dzieci, oczywiście trzymając równocześnie owe dzieci za rączki, coby się nie zgubiły w tłumie turystów.

Walizka to nie wszystko! Co jeszcze może się przydać? Już teraz zapraszam na drugą część mini-poradnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.