Dostanę kota!

Macierzyństwo to ciężki kawałek chleba. Chyba w życiu każdej mamy zdarzają się chwile, w których wydaje nam się, że zaraz „dostaniemy kota”. Miewam i ja takie momenty, gdy nadmiar obowiązków mnie przytłacza, gdy czuje permanentny niedoczas, a sterta brudnych naczyń i prania – rośnie… Wówczas, stojąc na granicy tego przysłowiowego „dostania kota” – mówię sobie: oh wait! Przecież ja już mam kota! I to prawdziwego, a nie metaforycznego! I wiecie co? Posiadanie kota ma wymiar terapeutyczny!

Kot terapeuta

Kot to przyjaciel, który zawsze pocieszy, albo po prostu da się pogłaskać Mój kot uwielbia być głaskanym, przytulanym, drapanym, tarmoszonym, noszonym, opatulanym… Wszelkie przejawy bliskości, czułości i miłości sprawiają, że mruczy z zadowolenia. A gdy mruczy kot, mruczę i ja – to proste poczucie kociej szczęśliwości po prostu udziela się człowiekowi. Napisałam, że posiadanie kota ma wymiar terapeutyczny? Napisałam! Ale kot to przecież nie tylko mięciutkie futerko i czułe pieszczoty – to również obowiązki.

Obowiązki wobec kota

Suchą karmę dobierzmy do indywidualnych kocich potrzeb, np. dla zwierząt po sterylizacjiO naszego terapeutę musimy dbać. Kot obowiązkowo musi mieć swoje legowisko (mimo że najchętniej śpi na naszym ulubionym fotelu), swoją toaletę (czyli kuwetę ustawioną najczęściej w naszej toalecie) i swoje miski ( w stałym miejscu oraz uzupełniane o stałych porach). A co w miskach? W jednej woda, a w drugiej – sucha karma dla kota, dobrana tak, by zaspokajać potrzeby konkretnego zwierzaka. Inny rodzaj karmy będą konsumowały puchate maluchy, inny skład będzie miało pożywienie dla dorosłych kotów i dojrzałych kocurów. Naszym obowiązkiem jest regularne dostarczanie naszemu kociemu terapeucie porcji o odpowiedniej objętości – tak, aby kot nie był głodny, ale też utrzymał swą smukłą kocią linię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.